Archiwum dla Lipiec, 2008

Formularze czyli rzeczy, które nie lubimy wypełniać


Prawdą jest, że gdy widzimy długi formularz, to najczęściej odechciewa nam się przebywania na takiej stronie. Chyba, że nasza motywacja jest bardzo wysoka zaś po pomyślnym wysłaniu wypełnionego formularza otrzymamy oczekiwaną wartość dodaną (dostęp do pożądanej przez nas usługi, prezent w postaci dokumentu pdf – raport, dostęp do sekcji dla VIP-ów itp.).

Jednak okrutna rzeczywistość pokazuje, że w formularzach najczęściej prosi (raczej wymaga) się o informacje, które w bardzo małym stopniu wiążą się z komunikacją tego formularza i z faktycznie potrzebnymi danymi (z punktu widzenia użytkownika oczywiście).

Przykład:
Formularz rejestracyjny do jakiegoś serwisu społecznościowego (tak popularnych ostatnimi czasy). Wymagane pola: imię, nazwisko, adres zamieszkania, login, hasło, e-mail, data urodzenia, zainteresowania, strona www, telefon. Brakuje jak dla mnie tylko jeszcze prośby o numer prawa jazdy, adres konta bankowego i rozmiar noszonej bielizny. A można przecież zrobić inaczej: e-mail, hasło. O ile lepiej by się wypełniało takie formularze.
czytaj dalej »

Dobieranie demograficzne dla testów nie jest najważniejsze?


demographic_chartPodczas dobierania próbki respondentów na potrzeby testów z użytkownikami, często większość z nas kieruje się statystykami oraz badaniami marketingowymi mającymi na celu określenie przedziałów wiekowych docelowych użytkowników badanego serwisu internetowego.

Jest to wygodne, naturalne i oczywiste aby proces dobierania testerów korespondował z wytycznymi, które często dostaje się z działu strategii lub szerzej – marketingu. Ale czy jest to poprawne podejście? Czy kryterium demograficzne powinno być tym, co determinuje w dużej mierze dobór kandydatów na potrzeby testów?

Gdy przeczytałem artykuł opisujący wywiad z Daną Chisnell (autorka książki
Handbook of Usability Testing), zacząłem na poważnie myśleć, jak faktycznie wygląda podejście do doboru osób do testów u mnie oraz w jaki sposób robi to większość z nas, gdy ma za zadanie zorganizować, przeprowadzić i przeanalizować takie badania.

Zasadniczo, tak ja to wspomniałem powyżej, dobór wiekowy (demograficzny) wydaje się najbardziej oczywistym i naturalnym sposobem określenia grup użytkowników, spośród których będziemy dobierać respondentów.

Ale co, gdy popatrzymy na to w odrobinę inny sposób…

czytaj dalej »

Przemyślana architektura informacji – czegoś tutaj nie rozumiem…


Czy świadomość ludzi w branży, zajmujących się sprzedażą i czymś szumnie nazywanym marketingiem jest na prawdę aż tak mała? Czy po prostu mam takie niefortunne szczęście w nieszczęściu w natykaniu się na przykłady klepania się po głowie i głoszenia „Kali dobra, Kali wiedzieć co to juzabititi”. Wybaczcie mi wisielczy ton tej wypowiedzi, ale coraz częściej uświadamiam sobie fakt, że większość tzw. specjalistów ma tak naprawdę zerowe pojęcie o tym, co mówi (pisze).

Że tak pozwolę sobie przytoczyć cytat z serwisu interaktywnie.com tyczący się projektu Dan-Wood:

Wnioski z benchmarkingu i rozmów z klientem plus wprowadzenie przydatnych funkcjonalności i przemyślana architektura informacji, pozwoliły na realizację dobrego, skutecznego medium komunikacji z klientami i partnerami

Serwis pozostawię bez komentarza – nie ma się zupełnie czym tam poszczycić… ale nawijanie makaronu na uszy przez osobę z Infinity Group jest po prostu dowodem na to, że nie wie ona zupełnie o czym mówi.

Inny przykład z życia wzięty to sytuacja, kiedy produkt jest proponowany Klientom, zachwalany przez sprzedawców i wtykany niemalże im na każdym kroku, a gdy się zapyta kilka osób (odpowiedzialnych za sprzedaż) czy mogą coś o nim powiedzieć, to odpowiada tylko echo trawienia śniadania w moim żołądku…

Nie wspomnę o sytuacji, gdy rozmawia się o procesach powstawania projektów internetowych, a ktoś mądry przychodzi z dead-linem na wczoraj. Po prostu ręce opadają… Codziennie czuję się jak na poligonie. Każdy chce postrzelać, tylko nikt z tych osób nie zdaje sobie sprawy, że trzyma broń odwrotnie przytykając sobie lufę do czoła. Ot realia codzienności i wypowiedzi tzw. fachowców.

Linki otwieramy w nowym oknie czy w tym samym?


Jeszcze nie tak bardzo dawno (ok. rok temu) zaangażowałem się w dyskusję o sposobie otwierania linków. Zasadniczo można było wtedy wyróżnić dwa fronty:

  1. Zwolennicy otwierania linków w nowym oknie (także popupy)
  2. Zwolennicy otwierania linków w tym samym oknie

Każda z grup postulowała swoje argumenty, próbowała obalić kontrargumenty drugiej grupy oraz energicznie brała udział w dyskusji.

Jednym z głównych oręży osób postulujących za otwieraniem linków w nowym oknie była chęć utrzymania użytkownika w obrębie tego samego serwisu jak najdłużej. czytaj dalej »

Wszystko idzie ku dobremu – osadzenie flasha dla wyszukiwarki


Przykład możecie zobaczyć w tym miejscu.

Do poprawnego osadzenia flash-a potrzebujemy następujące biblioteki:

  • jQuery – do pobrania tutaj
  • SWFObject – do pobrania tutaj

W sekcji head umieszczamy poniższy kod:

czytaj dalej »

Wszystko idzie ku dobremu – indeksowanie plików swf


Jak możemy przeczytać na blogu googleblog.blogspot.com oraz googlesystem.blogspot.com, Google z pomocą Adobe poprawia indeksowanie plików .swf oraz treści zawartych w nich. Adobe udostępniło Google szczegółowe informacje o Flash Playerze, które umożliwia symulację interakcji użytkownika.

Wyobrażam sobie działanie czegoś takiego w następujący sposób:
czytaj dalej »