Archiwum autora dla Krzysztof P.

Konkurencyjne World Usability Day 2008?


Do World Usability Day 2008 pozostał jeden dzień. Podobnie, jak w zeszłym roku zapowiada się wiele ciekawych prelekcji oraz rozmów. Z tą jedną różnicą, że… wielu postanowiło zorganizować swoje własne World Usability Day. Jak do tej pory zdążyłem naliczyć trzy równoległe imprezy WUD’08 (i jedną potencjalną).

Co z tego wynika? Każdy chce czknąć kawałek tortu dla siebie. A powinno być chyba inaczej :( Jedna impreza, wspólna, wspólny dialog (co nie znaczy, że muszą być w jednym miejscu). Wyobraźcie sobie trzy równoległe imprezy WUD’08 (Wrocław – Kraków – Warszawa). Pod jedną egidą, jednym logiem, podobne tematy, połączenie online trzech ośrodków, wspólne dyskusje i dialog. Tak ja bym sobie wyobrażał ten dzień. Nie reklamowanie swoich firm w ramach tego jednego dnia. No ale… ten świat nie jest, nie był i nie będzie idealny, więc czemu miałby być też taki dzień 13 listopada?

No właśnie, czemu?

IC PKP i problem użyteczności numeracji miejsc w wagonie bezprzedziałowym


Jestem świeżo po kolejnej wycieczce służbowej do miasta stołecznego Warszawa za pośrednictwem IC PKP. I jak co każdy wyjazd, podobnie jak wielu podobnych mi podróżników, zmagałem się z tajemnicą numeracji miejsc w wagonie bezprzedziałowym. To ekscytujące, jak przy każdej pierwszej stacji pasażerowie w konsternacji poszukują właściwego miejsca, na które to posiadają zakupioną miejscówkę. I zaskakujące jest to tym bardziej, że pomimo częstych podróży tym środkiem transportu w identycznej formie (wagon bezprzedziałowy), za każdym jednym razem ma miejsce ta sama scenka: szukanie miejsca o właściwym numerku – co świadczy o poważnych zachwianiach w krzywej uczenia się.

Cóż moi mili Państwo z IC PKP. Czyż nie warto by było zainwestować w analityka od użyteczności i zbadać oznaczenie miejsc? Czyż nie warto byłoby zainwestować w testy z użytkownikami, może zrobić wywiady czy grupy focusowe (raczej wzajemnego wsparcia w bólu).

Mówię oczywiście to ze sporą dawką ironii, ale zaskakuje mnie, w jak prosty sposób można utrudnić życie pasażerom (użytkownikom) pociągu, za pomocą takiej drobnostki. Dla niewtajemniczonych powiem, że numeracja nie dość, że wykazuje spore zachwiania w kolejności, to dodatkowo umieszczenie (i to właśnie głównie woła o pomstę do Nieba) numeracji ponad siedzeniami, na półce na bagaż, co wprowadza niemałe zamieszanie. Znajduje się ono w tak niefortunnym miejscu, iż człowiek nie jest w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy to miejsce ma numer 44 czy może 37.

Panowie i Panie z IC PKP. Jeśli szanujecie zdrowie psychiczne swoich pasażerów, proszę – popracujcie nad użytecznością tej numeracji i umieśćcie ją np. na siedzeniach. Jak o wiele łatwiej rozpoczynałoby się tą ponad 5-godzinną podróż relacji Wrocław – Warszawa (oraz podobnych). Dziękuję.

Persony – jak je nazywać aby było dobrze


O personach mogliście poczytać w jednym z wcześniejszych moich postów na tym blogu („Z persona za pan brat”). Podsumowując: persona (lub inaczej archetyp) jest charakterystyką, opisem potencjalnego użytkownika będącego odbiorcą naszej aplikacji. Może on należeć lub nie do grupy celu (targetu).

Wiemy już czym jest persona i co na nią się składa. Jednym z takich elementów charakterystycznych jest nazwa (najczęściej imię i nazwisko) persony. No właśnie – jak ją nazwać, aby było dobrze? Różne osoby stosują różne nazewnictwo. Jedni nazywają je w nawiązaniu do typu charakteru, usposobienia, zainteresowań czy też zawodu np. Zofia Uparta, Karol Paker, Kamila Oziębła itp. Jeszcze inni stosują nazwy śmieszne lub zupełnie wymyślne – tak, by się jakoś wyróżniało lub kojarzyło.
czytaj dalej »

E-marketing w akcji – czyli książka, którą miałem okazję współtworzyć


Pozwolę sobie dzisiaj na odrobinę prywaty, ale także uzasadnionej :D Otóż niedawno ukazała się w sprzedaży książka "E-marketing w akcji, czyli jak skutecznie wzbudzać pożądanie klientów i zazdrość konkurencji". Jest to nowe dla mnie doświadczenie, tym bardziej, że na taką skalę :)

Powierzono mi autorstwo działu "Użyteczność rozwiązań e-marketingowych". Poruszyłem w nim takie tematy jak: redagowanie treści na potrzeby internetu, użyteczność mediów i flasha, prototypy, formularze, nachalne reklamy i wiele innych. Podobnie jak rozdział o usability, każdy inny miał swojego autora lub autorów. Zachęcam gorąco do zapoznania się z pozycją , tym bardziej, że są to rzeczy, z którymi na co dzień każdy z nas spotyka się podczas pracy zawodowej. Poniżej zamieszczam opis książki. Jeśli macie pytania, śmiało piszcie :)

czytaj dalej »

Schody do nieba i piekła – co wpływa na markę (oraz user-experience)


Źródło grafiki: darmano.typepad.com Nadrabiając spore zaległości w swoim czytniku RSS, natrafiłem na interesującą grafikę, obrazującą elementy, które wpływają na postrzeganie marki. Każdy z tych czynników jest kolejnym stopniem naprzód lub regresją w stronę „piekielnych czeluści” negatywnych odczuć przekładających się na produkt, markę i firmę.

Wspominając niedawne warsztaty, na których miałem okazję być, zauważam spore podobieństwo między tym co wpływa na pozytywne lub negatywne postrzeganie produktu a dbaniem o tzw. user-experience. Jeśli zadbamy o każdy z tych czynników, jeśli uwzględnimy je podczas projektowania czy proponowania nowych rozwiązań w oparciu o wiedzę o użytkowniku.

Jeśli zadbamy odpowiednio o rozwój, stymulację i zgodność z modelem mentalnym użytkownika, to przełoży się to pozytywnie na aspekt marketingowy. Jak by nie było, user-experience to emocje, a emocje to odczucia mające wpływ na decyzję i postrzeganie. A stad już bardzo blisko do lojalności lub emocjonalnego „nie” dla marki.

Hmmm, może za bardzo uprościłem sprawę, ale mam nadzieję, że odrobinę czujecie o czym mówię ;) Zresztą, może i w waszych głowach poniższa grafika otworzy nowe zapadki.

Grafika pochodzi z serwisu: darmano.typepad.com.

Update 28.10.2008:

Tak do tematyki odczuci, brandu i user-experience:

Poznać użytkowników – czyli pierwszy krok do projektowania cz.2


W poprzedniej części artykuły zacząłem omawiać podstawowe grupy informacji, jakie trzeba zgromadzić aby przystąpić do projektowania dobrego produktu dedykowanego dla Internetu.

Były to:

  • zebrać dane demograficzne
  • poznać potrzeby
  • zapoznać się z posiadaną wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami z zakresów mogących mieć wpływ na posługiwanie się naszym produktem
  • zdobyć informacje potrzebne do stworzenia modeli mentalnych
  • poznać co robią na co dzień i jakie mają hobby
  • zapoznać się, jaką mogą mieć motywację, aby skorzystać z projektowanego przez nas produktu

Poprzednio omówiłem pierwsze dwa punkty, czyli: zbieranie danych demograficznych oraz zapoznanie się z potrzebami użytkowników. Dzisiaj masz szansę zapoznać się z kolejnymi dwoma zagadnieniami. Równie interesującymi co szczególnie ważnymi dla podejmowanych przez projektanta decyzji.
czytaj dalej »

Poznać użytkowników – czyli pierwszy krok do projektowania cz.1


Przed przystąpieniem do jakiejkolwiek pracy nad projektem dedykowanym dla Internetu, należy sobie zadać (i znaleźć odpowiedzi) na kilka prostych pytań:

  • Jaki jest mój cel (co chcę osiągnąć)?
  • Dla kogo jest dedykowany produkt?
  • Jakie jest charakterystyka docelowego użytkownika (wszystko co się z tym wiąże)?

Dziś chciałbym się skupić na dwóch ostatnich punktach z prostej przyczyny – to od rodzaju odpowiedzi na te pytania zależy, w jaki sposób będziemy realizowali nasz cel.

Co rozumiem, przez poznanie użytkowników? Aby dowiedzieć się czegoś o swoich użytkownikach, należy:

  • zebrać dane demograficzne
  • poznać potrzeby
  • zapoznać się z posiadaną wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami z zakresów mogących mieć wpływ na posługiwanie się naszym produktem
  • zdobyć informacje potrzebne do stworzenia modeli mentalnych
  • poznać co robią na co dzień i jakie mają hobby
  • zapoznać się, jaką mogą mieć motywację, aby skorzystać z projektowanego przez nas produktu

czytaj dalej »

Wprowadzanie tekstu – Swype następcą T9


Wprowadzanie tekstu do urządzeń codziennego użytku od zawsze było obszarem zainteresowań osób odpowiedzialnych za interfejsu, ergonomię i interakcję komputer-człowiek. Gdy powstał słownik T9, wiele osób podchwyciło pomysł, który w efekcie miał ułatwić, usprawnić i znacznie przyspieszyć wprowadzanie tekstu do urządzenia. Słowniki T9 znalazły swoje zastosowanie w wszelkiej maści telefonach komórkowych. Mają one wielu zwolenników. Liczba 2,5 miliarda telefonów posiadających takie rozwiązanie w zbiorze swoich podstawowych funkcjonalności mówi sama za siebie. Co oczywiście wcale nie oznacza, że każdy, kto taką opcję posiada, korzysta z niej.

czytaj dalej »

Nowe Delicje (delicious.com)


No i stało się. Serwis oferujący bookmarkowanie linków online w bardzo wygodny i prosty sposób (zwłaszcza jeśli się jeszcze korzysta z pluginu do Firefoxa) przeżył metamorfozę i przeszedł gruntowną reorganizację szaty graficznej, architektury informacji a przede wszystkim zostało poprawione sporo usterek, które w poprzedniej wersji mocno uprzykszały życie.

Pierwsze moje wrażenie jest bardzo pozytywne. Przestronnie i w końcu jasno! Ale nie o walorach graficznych chciałbym tutaj napisać. Przedewszystkim chciałbym zwrócić uwagę na aspekty użytecznościowe, które niewątpliwie się poprawiły w nowej odsłonie delicji.

czytaj dalej »

Formularze czyli rzeczy, które nie lubimy wypełniać


Prawdą jest, że gdy widzimy długi formularz, to najczęściej odechciewa nam się przebywania na takiej stronie. Chyba, że nasza motywacja jest bardzo wysoka zaś po pomyślnym wysłaniu wypełnionego formularza otrzymamy oczekiwaną wartość dodaną (dostęp do pożądanej przez nas usługi, prezent w postaci dokumentu pdf – raport, dostęp do sekcji dla VIP-ów itp.).

Jednak okrutna rzeczywistość pokazuje, że w formularzach najczęściej prosi (raczej wymaga) się o informacje, które w bardzo małym stopniu wiążą się z komunikacją tego formularza i z faktycznie potrzebnymi danymi (z punktu widzenia użytkownika oczywiście).

Przykład:
Formularz rejestracyjny do jakiegoś serwisu społecznościowego (tak popularnych ostatnimi czasy). Wymagane pola: imię, nazwisko, adres zamieszkania, login, hasło, e-mail, data urodzenia, zainteresowania, strona www, telefon. Brakuje jak dla mnie tylko jeszcze prośby o numer prawa jazdy, adres konta bankowego i rozmiar noszonej bielizny. A można przecież zrobić inaczej: e-mail, hasło. O ile lepiej by się wypełniało takie formularze.
czytaj dalej »

Krzysztof P.

Krzysztof Piwowar - od prawie 3 lat zawodowo zajmuję się tworzeniem stron www. Absolwent Politechniki Wrocławskiej na wydziale Podstawowych Problemów Techniki we Wrocławiu oraz Absolwent Politechniki Wrocławskiej na wydziale Informatyki i Zarządzania. Web Develop-er, Web Design-er lekkich i funkcjonalnych serwisów internetowych. Hobbystycznie zajmuję się fotografią i gotowaniem ;)