user experience Archiwum
Użyteczne czy tylko efektowne?
W dobie wszechobecnych bibliotek, pluginów, gotowych rozwiązań, które ułatwiają budowanie efektownych i często efektywnych rozwiązań, typowy projektant ma do wyboru naprawdę sporą ilość dobrze działających rozwiązań, które można zaaplikować do projektowanych interfejsów.
Sam nie mogę wyjść nadal z podziwu, jakie możliwości dają wszelkie biblioteki oparte np. na jQuery. Dzięki niej zaczęła się upowszechniać nowa, lepsza i wygodniejsza forma popupu – lightbox. Coraz częściej możemy zobaczyć także wygodne zastosowania zwijania i rozwijania elementów, tooltipy, wygodną walidację pól, przegląd listy zdjęć jako slideshow.
Rozwiązania oparte na zaawansowanym wykorzystaniu Java Scriptu już dawno weszły pod strzechy przybornika projektanta (a jeśli nie, to należy to jak najszybciej nadrobić). Kilka dni temu zobaczyłem kolejne rozwiązanie, które mnie zaciekawiło na tyle, aby o tym napisać.
czytaj dalej »
McDonald’s bierze się za UX. Właściciele serwisów uczcie się!

Co by nie mówić, marka McDonald’s jest postrzegana bardzo różnie. Jedni przepadają za nią, inni wykazują z goła odmienne emocje. W sumie można rzec, że to kwestia gustu prawda? Otóż i tak i nie. Jedno to mieć uprzedzenie do fast foodu a drugie to opierać opinie np. na podstawie doświadczeń związanych z obsługą, produktami, które oferują oraz generalnie odczuciu podczas przebywania w ich restauracji.
McDonald’s postanowił zabrać się za temat obsługi i powiem szczerze, że ich koncepcja bardzo mi odpowiada.
Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć pochodzących ze strony www.clintonbarth.com, które obrazują ich pomysły.
czytaj dalej »
UX Team of one – czyli w jaki sposób budować UX samodzielnie

Chciałbym się podzielić z Wami jedną chyba z lepszych prezentacji, jakie miałem okazję w ostatnim okresie oglądać – a było ich na prawdę sporo!
Leah Buley opowiada w niej o jej pomyśle na pobudzenie kreatywnego podejścia do procesu pracy nad user experience u podstaw – u nas samych – jako jedno-osobowego zespołu. Rzecz o tyle ciekawa, gdyż koniec końców, każdy z nas wcześniej czy później zostaje postawiony przed sytuacją, kiedy to samodzielnie musi poprowadzić pewną część działki projektowej.
czytaj dalej »
UCD oraz gry – jak można podejść twórczo do badania
Metodologia UCD (User Centered Design) w dobrych firmach jest wykorzystywana na co dzień. Niewątpliwą jej zaletą jest zaangażowanie docelowego użytkownika już na bardzo wczesnym etapie powstawania produktu.
W skrócie polega to na przeprowadzeniu badań, zebraniu opinii od użytkowników podczas sesji testowych (np. z wykorzystaniem wczesnych wersji aplikacji, lub nawet odręcznych prototypów). Sesje testowe cechuje pewien plan i przyjęty zestaw zadań, które użytkownicy mają do wykonania.
Także analiza potrzeb i sposobu myślenia użytkowników dają cenne wskazówki, w jaki sposób zaprojektować produkt aby odpowiadał gustom i umożliwiał realizację celów przez docelowych użytkowników.
Nadchodzi następca popularnego kliknięcia – Tap is a New Click
Każdemu, kogo interesuje nowy trend urządzeń obsługiwanych za pomocą gestów takich jak: iPhone, Wii, wszelkiego rodzaju tablety czy nawet popularne bankomaty (oraz mało używane w Polsce Kiosk-i), zachęcam do obejrzenia prezentacji Dana Saffer’a – „Tap is a New Click”.
Na dobrą sprawę, można by było dodać do tego gesty w przeglądarkach czy czytnikach kart. Można popuścić wodze fantazji. Zapraszam na rewelacyjną porcję wiedzy!
NYC IxDA – Tap is the New Click – Dan Saffer from Interaction Design Association on Vimeo.
Ze strony vimeo.com:
„Tap is the New Click”Even though the technology has been around for decades, only now are we starting to see mass production and adoption of touchscreen and gestural devices for the public. Jeff Han’s influential 2006 TED demonstration of his multitouch system, followed by the launches of Nintendo’s Wii, Apple’s iPhone, and Microsoft Surface, have announced a new era of interaction design, one where gestures in space and touches on a screen will be as prominent as pointing and clicking.
But how do you create products for this new paradigm? While most of us know how to design desktop and web applications, what do you need to know to design for interactive gestures?
This introduction to designing gestural interfaces will cover the basics: usability and ergonomics; a brief history of the technology; some elemental patterns of use; prototyping and documenting; and how to communicate that a gestural interface is present to users.
ABOUT DAN SAFFER
Dan Saffer is an experience design director for Adaptive Path. An international speaker and author, his writing on design has appeared in BusinessWeek and many online publications. His acclaimed book Designing for Interaction: Creating Smart Applications and Clever Devices has been called „a bookshelf must-have for anyone thinking of creating new designs” and has been translated into several languages. His new book on interactive gestures will be published by O’Reilly in October 2008.Dan is a member of the Industrial Designers Society of America (IDSA) and the Interaction Design Association (IxDA). He received his Master of Design in Interaction Design from Carnegie Mellon University.
User Experience Design – czym nie jest
z wykorzystaniem pomysłu i cytatów z artykułu: 10 Most Common Misconceptions About User Experience Design.
W języku polskim nie funkcjonuje trafny odpowiednik (doświadczenie użytkownika) terminu user experience (UX). Podobnie zresztą jak słowa usability (użyteczność lub używalność) czy user-centered design (UCD) (projektowanie uwzględniające udział użytkownika na każdym etapie procesu), ale to potraktujmy w tym momencie jako off-topic (i znowu ta angielszczyzna).
Zapytany o to, czym jest UX, często odpowiadam: „user experience możesz porównać do swoich odczuć, emocji, przemyśleń, jakie towarzyszą Ci podczas korzystania z produktu, myślenia czy też słuchania o nim. Ma ono bezpośredni wpływ na komfort użytkownika oraz możliwość realizowania jego celów (a także pragnień) za pośrednictwem produktu, którego to UX dotyczy”. Ze wszystkich elementów znajdujących się w procesie UCD, to user experience ma wymiar najbardziej eteryczny.
iPhone – przede wszystkim user experience
Od ponad tygodnia jestem posiadaczem iPhone’a 3G. Chciałbym się podzielić dzisiaj z wami kilkoma wnioskami i spostrzeżeniami, jakie wykrystalizowały mi się podczas korzystania z tego urządzenia. Z góry zaznaczam, że nie jestem Apple’owym maniakiem ;) Owszem – powyższe urządzenie chciałem zakupić już dawno, ale traktuje je ściśle jako narzędzie pracy (a po godzinach rozrywki) aniżeli gadżet w modzie. Tak by była jasność.
Rozpakowanie pudełka
Po otworzeniu opakowania, byłem dosyć mocno zaskoczony brakiem grubej, przynajmniej kilkudziesięcio-stronicowej instrukcji. Do pudełka została dołączona tylko cienka na kilka stron rozkładówka, ilustrująca grafiką oraz marketingowym bleblum, co można zrobić za pomocą iPhona. Przyznam szczerze, że jest to pierwsza taka sytuacja, gdy producent celowo nie dołącza instrukcji do urządzenia. Na myśl przyszła mi maksyma, często powtarzana przez osoby zajmujące się użytecznością: „jeśli potrzebujesz instrukcji, to znaczy, że coś jest nie tak”. Zatem pocieszony taką myślą, zabrałem się do wypakowywania poszczególnych elementów.
Schody do nieba i piekła – co wpływa na markę (oraz user-experience)
Nadrabiając spore zaległości w swoim czytniku RSS, natrafiłem na interesującą grafikę, obrazującą elementy, które wpływają na postrzeganie marki. Każdy z tych czynników jest kolejnym stopniem naprzód lub regresją w stronę „piekielnych czeluści” negatywnych odczuć przekładających się na produkt, markę i firmę.
Wspominając niedawne warsztaty, na których miałem okazję być, zauważam spore podobieństwo między tym co wpływa na pozytywne lub negatywne postrzeganie produktu a dbaniem o tzw. user-experience. Jeśli zadbamy o każdy z tych czynników, jeśli uwzględnimy je podczas projektowania czy proponowania nowych rozwiązań w oparciu o wiedzę o użytkowniku.
Jeśli zadbamy odpowiednio o rozwój, stymulację i zgodność z modelem mentalnym użytkownika, to przełoży się to pozytywnie na aspekt marketingowy. Jak by nie było, user-experience to emocje, a emocje to odczucia mające wpływ na decyzję i postrzeganie. A stad już bardzo blisko do lojalności lub emocjonalnego „nie” dla marki.
Hmmm, może za bardzo uprościłem sprawę, ale mam nadzieję, że odrobinę czujecie o czym mówię ;) Zresztą, może i w waszych głowach poniższa grafika otworzy nowe zapadki.
Grafika pochodzi z serwisu: darmano.typepad.com.
Update 28.10.2008:
Tak do tematyki odczuci, brandu i user-experience:
Wprowadzanie tekstu – Swype następcą T9
Wprowadzanie tekstu do urządzeń codziennego użytku od zawsze było obszarem zainteresowań osób odpowiedzialnych za interfejsu, ergonomię i interakcję komputer-człowiek. Gdy powstał słownik T9, wiele osób podchwyciło pomysł, który w efekcie miał ułatwić, usprawnić i znacznie przyspieszyć wprowadzanie tekstu do urządzenia. Słowniki T9 znalazły swoje zastosowanie w wszelkiej maści telefonach komórkowych. Mają one wielu zwolenników. Liczba 2,5 miliarda telefonów posiadających takie rozwiązanie w zbiorze swoich podstawowych funkcjonalności mówi sama za siebie. Co oczywiście wcale nie oznacza, że każdy, kto taką opcję posiada, korzysta z niej.
Formularze czyli rzeczy, które nie lubimy wypełniać
Prawdą jest, że gdy widzimy długi formularz, to najczęściej odechciewa nam się przebywania na takiej stronie. Chyba, że nasza motywacja jest bardzo wysoka zaś po pomyślnym wysłaniu wypełnionego formularza otrzymamy oczekiwaną wartość dodaną (dostęp do pożądanej przez nas usługi, prezent w postaci dokumentu pdf – raport, dostęp do sekcji dla VIP-ów itp.).
Jednak okrutna rzeczywistość pokazuje, że w formularzach najczęściej prosi (raczej wymaga) się o informacje, które w bardzo małym stopniu wiążą się z komunikacją tego formularza i z faktycznie potrzebnymi danymi (z punktu widzenia użytkownika oczywiście).
Przykład:
Formularz rejestracyjny do jakiegoś serwisu społecznościowego (tak popularnych ostatnimi czasy). Wymagane pola: imię, nazwisko, adres zamieszkania, login, hasło, e-mail, data urodzenia, zainteresowania, strona www, telefon. Brakuje jak dla mnie tylko jeszcze prośby o numer prawa jazdy, adres konta bankowego i rozmiar noszonej bielizny. A można przecież zrobić inaczej: e-mail, hasło. O ile lepiej by się wypełniało takie formularze.
czytaj dalej »
Znajdź szybko
Znajdź to co szukasz szybciej niż myślisz. Użyj klawiatury. Nie możesz znaleźć? Może sprawdź poniższe linki?


